Cześć,
mam dość dziwny problem ze swoim domowym routerem ADSL(gwarancja dawno minęła, urządzenie około 6letnie), działał działał, podpiąłem kompa kolegi żeby sprawdzić czy u niego nie ma przypadkiem problemów ze sterownikami karty sieciowej, a że nie połączył się z siecią więc pomyślałem że pewnie sterowniki, podłączyłem z powrotem swój komputer i zaczęły się schody. Serwer DHCP przypisuje adres(192.168.1.2) ale na tym się kończy. A co najgorsze nie można się połączyć z routerem aby go skonfigurować(przez przeglądarkę www i adres routera 192.168.1.1). Na pingi też nie odpowiada. Próby odłączania zasilania, resetu, wgrania jeszcze raz softu(nawet przy opcji uszkodzone wcześniejsze oprogramowanie) też nie pomagają. Urządzenie nie odpowiada. Co ciekawe świeci się dioda informująca że jest podłączone urządzenie do jednego portu, nawet jeśli nic nie jest podłączone.
Nasuwa się mi pytanie. Ów kolega narzekał że od jakiegoś czasu nie może się połączyć i podejrzewał że kabel w naszej sieci jest uszkodzony. Jako że i tak miał zdjętą wtyczkę skręciłem parami żyły aby u siebie w domu sprawdzić ciągłość linii miernikiem. Czy podłączenie takiego kabla z połączonymi żyłami(według kolorów) mogło spowodować jakiekolwiek uszkodzenie? W domu była siostra i jak zauważyła ze kabel jest odłączony a nie ma internetu mogła zadziałać (zarzeka się że nie ale kto ją tam wie;)
Starałem się opisać problem najlepiej jak się da. Nie mam pomysłu co z tym zrobić, Google nie pomogły, a nowe urządzenie szkoda kupować jeśli to ´teoretycznie´ działa.
Miał ktoś podobny problem? Lub wie o co chodzi i jak to rozwiązać?
z góry dzięki za pomoc
Mariusz